wegetariańska zupa pomidorowa w plenerze
składniki
- Kociołek żeliwny
- Oliwa/olej
- Marchew
- Pietruszka z natką
- Por
- Granulat sojowy
- Czosnek
- Przyprawy: liść laurowy, ziele angielskie, lubczyk, pieprz, sól
- Sok pomidorowy
- Pomidory
- Makaron
przygotowanie
To wersja skautowska. Mamy niewiele, ale efekt będzie zakasujący.
Ta opcja jest najlepsza prosto z kotła, na dugi dzień jest średnio pyszna.
Warzywa kroimy w kostkę, dodajemy sporo pokrojonego pora, który doda nam świetnego smaczku, dorzucamy granulat sojowy, pokrojone ząbki czosnku, i przyprawy. Wszystko zalewamy sokiem pomidorowym i dodajemy wody, aby uzyskać oczekiwaną konsystencję. Tak przygotowany kociołek stawiamy na ognisku i… czekamy sprawdzając co jakiś czas, co dzieje się w środku. Kiedy wszystko bulgocze dodajemy makaron. I znowu czekamy, do momentu, w którym makaron się ugotuje i nada gęstości naszej partyzanckiej pomidorowej zupie.
Jeśli ktoś preferuje wersję miesną pomidorówki, należy wrzucić np. kurę, jednak to wydłuży nam czas oczekiwania na te zupne pyszności.
Ważne jest to, aby przy ognisku nie zapomnieć się i sprawdzać stan zupy, w innym wypadku możemy uzyskać sos spaghetti zamiast pożywnej zupki - pomidorówki. Taki pomidorowy specjał jest bardzo dobrym wyjściem na obiadek „kacowy” na działce czy na wakacjach – nie wymaga dużo pracy, zawiera potas, nie wymaga nakładów finansowych, samo się robi, można nawet przypuszczać, że jest konkurencją do „kacowej” jajecznicy.