Zupa pomidorowa - wstęp do smaku
Można ją albo kochać albo nienawidzić. Nie jest lokalna, choć ceni regionalizmy, nie jest jedynie Polska, jest globalna. Ma tysiące twarzy i smaków. Zależnie od miejsca i kucharza czy przepisu może mieć absolutnie rożne smaki – zawsze jednak pozostanie zupą pomidorową. I najczęściej najlepszy przepis jest tajemnicą własnej babci bądź mamy.
Zupa pomidorowa nie jest daniem świątecznym, raczej pospolitym fragmentem jadłospisu. Ta podstawowa wersja wymaga niewiele więcej poza bulionem, świeżymi pomidorami, śmietaną i pietruszką. Dla autorki tekstu z pomidorowa wiąże się nieubłaganie postać babci oraz niesamowity zapach panujący w jej mieszkaniu. Poza zapachem, o pomidorowej zawsze można było się dowiedzieć w sypialni, gdzie od rana, pod kołdra owinięty w koce i szmatki i szmateczki wygrzewał się ryż. Ryż ten był koniecznym kompanem babcinej pomidorowej. Babcina pomidorowa miała dużo pietruszki i śmietany, była gęsta a jej skład, mimo, że oczywisty nigdy do końca nie był pewny.
Zazwyczaj w pomidorowej była kura, był też koncentrat i przecier z prawdziwych dojrzałych pomidorów kupionych na bazarze przy Wołoskiej.
Ale koniec prywaty, pomidorowa ma wiele wcieleń, tym teoretycznie najgorszym jest rozrzedzona lura ze stołówki, w której skład zazwyczaj wchodzi koncentrat i woda oraz rozgotowany makaron bez smaku. Mimo takich traumatycznym wspomnień, które niektórzy miewają, mimo wszystko do pomidorówki wracamy w dojrzałym życiu. Eksperymentujemy, aby dojść do ideału, często zauważając masę obliczy tej prostej zupy.
Podczas naszych eksperymentow, poza pomidorami (przecier robiony w domu lub kupiony), w naszej zupie jest też koncentrat, jako podstawa bulion z warzyw bądź rosołek… i to jest ta baza, a dalej zaczyna się wielki pomidorowy wachlarz możliwości.